W Sandakan przywitał nas deszcz. Do Malezji przywieźliśmy ze sobą kurtki przeciwdeszczowe, ale niestety zostawiliśmy je w Kota Kinabalu. Myślę, że tylko tu będą potrzebne. Pogoda jest tu zmienna raz pada, a za chwilę świeci słońce. Dzięki temu nie jest tak tu strasznie gorąco.

Andrzej pisał wcześniej post o muzułmanach. Ja jadnak obserwuję na Borneo zdecydowanie mniej kobiet z zakrytymi chustą głowami. Na Borneo jest inaczej niż w pozostałej części Malezji. Są tu psy, których raczej wcześniej nie widziałam. A przede wszystkim jest inna roślinność, bardziej jaskrawo zielona, dżungla jest bardziej gęsta i są wyższe drzewa.

Po wylądowaniu pojechaliśmy do hotelu Sabah, zostawić rzeczy, chwilę odpocząć i przeczekać deszcz. Wreszcie trafiliśmy na przyzwoite zakwaterowanie. Pokoje są duże, czyste i nie śmierdzące. Niestety jak dotychczas jest tu najmniej smaczne jedzenie.

Po odpoczynku pojechaliśmy do Sepilok do Centrum Rehabilitacji Orangutanów http://www.wildlife.sabah.gov.my/?q=en/content/sepilok-orangutan-rehabilitation-centre

Jest to miejsce, w którym uratowane młode orangutany są przystosowywane do samodzielnego życia w dżungli, a starsze są leczone, dokarmiane. Z powodu niszczenia lasów deszczowych, głównie z powodu wycinki drzew pod palmy, życie tych zwierząt jest zagrożone. Także, te zwierzęta często są trzymane w niewoli jako zwierzęta domowe. To centrum jest w dżungli, nie jest ogrodzone wiec orangutany są tam wolne. Jedynie w przedszkolu dla maluchów są jakieś zabezpieczenia. Dopiero jak opanują wspinanie, skakanie, nauczą się szukać samodzielnie pokarmów są wypuszczone dalej. W wieku 6-7 lat są w stanie opanować te umiejętności i są wypuszczone do dżungli. Tam, obserwują starsze od siebie orangutany i uczą się spania w gniazdach na drzewach i szukania pokarmów. Niemal całe swoje życie spędzają na drzewach. Dokarmianie jest dwa razy dziennie i jest ono monotonne po to, żeby zmuszać zwierzęta do samodzielnie szukania pożywienia. Centrum ogranicza kontakt z człowiekiem i ma na celu przystosowanie małp do życia w dżungli. W przedszkolu, na drzewach przy centrum są pozawieszane liny, żeby uczyły się na nich skakać. Orangutany w kontakcie z człowiekiem nabywają zachowań ludzkich, chodzą na dwóch nogach, siadają jak my. Mieliśmy duże szczęście spotkać orangutany, które przyszły na karmienie. W czasie deszczu i sezonu owocowego nie przychodzą.

Spędziliśmy tam bardzo miło czas, czuję niedosyt. Jutro będziemy obok tego miejsca. Jedziemy zobaczyć borneańskie niedźwiedzie i idziemy do dżungli więc jest jeszcze jakaś szansa na spotkanie orangutanów.

W sumie na koniec mam taką smutną refleksję. Gdyby nie wycinano drzew i nie było popytu na bardzo tani olej palmowy, to nie byłoby potrzeby tworzenia takiego ośrodka dla orangutanów. Ich życie nie byłoby zagrożone. Podobno codziennie umiera 25 orangutanów. Jak byłam w tym ośrodku i obserwowałam ludzi, którzy zachwycają się tymi zwierzętami to miałam taką myśl, ile z tych osób, kupuje produkty z olejem palmowym ? A wy?

Ponad rok temu przeczytałam artykuł o tym, że populacja orangutanów jest zagrożona z powodu wycinania lasów deszczowych. Nie kupuję produktów z olejem palmowym, co nie jest łatwe bo on jest dodawany do wszystkiego. Nawet do mleka dla niemowląt. Ale da się. Róbcie tak samo!

Tu jest filmik na youtube :

https://youtu.be/TQQXstNh45g

Orang utan w języku malajskim oznacza leśną osobę 🙂

Tylko 2 orangutany przyszły na karmienie, ale to dobrze. Oznacza to, że sobie radzą w dżungli.

Przedszkole

Nasz taksówkarz, który ma piątkę córek i dwójkę synów

Takie coś przeleciało obok mnie

To już w hotelu

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *