Po ciężkiej podróży odpoczywamy na plaży 🏝🌴 i planujemy kolejną podróż tym razem na Borneo.

W naszym hotelu nie ma miejsc na weekend wiec jesteśmy zmuszeni poszukać czegoś innego. Dziś oglądaliśmy inny hotel Coral View. Okazało się, że tam pokój bez porównania ładniejszy i 3 razy większy od naszego, z wyodrębnionym salonem i aneksem kuchennym kosztuje tyle samo, co nasza klitka. Chcieliśmy odrazu tam się przenieść, ale w Perhentian Resort nie chcieli oddać nam pieniędzy. Straszna szkoda, że sugerowaliśmy się przewodnikiem Lonely Planet.

Jeżeli chodzi o wyspę jest warta polecenia do zrelaksowania się na 3-4 dni. Nie ma tu dużo ludzi, ani głośnej muzyki. Woda jest bardzo ciepła, mogłaby być trochę zimniejsza, żeby móc się w niej schłodzić. Jest też bardzo przejrzysta widać w niej rybki pływające na dnie. Piasek jest biały, jak z rajskiej plaży. Jutro planujemy popłynąć łódką na nurkowanie z maską.

Oprócz małp, waranów są nietoperze. Wydają się bardzo duże. W nocy jeszcze nie widzieliśmy jak latają. W dzień śpią wysoko na drzewach. Nie jestem pewna co to za rodzaj małp. Może to są gibony. Maja białe obwódki wokół oczu i białe usta.

Na jedzenie chodzimy do tajskiej knajpki. Jest smacznie i niedrogo. Niestety dzieciom nie smakuje ani tajskie ani malezyjskie jedzenie. Jedzą głównie ryż i tosty :/ obok naszego domu jest drzewo z owocami durian. Te owoce wydzielają nieprzyjemny zapach. Te, które rosną przy domu nie, może nie są jeszcze dojrzałe. Teraz jest sezon na te owoce. Chińczycy bardzo je lubią. Nie wiem czy będziemy mieć odwagę spróbować bo zapach jest odrzucający.

Nietoperze na drzewie

Waran

Duriany

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *