Dzień zaczęliśmy jak zwykle od śniadania w Food Republic. To miejsce, które skupia parę punktów gastronomicznych,które oferują np. wypieki na słodko, sushi, zupki chińskie, tajskie jedzenie. Każdy zamawia sobie co chce lub nawet komponuje własną zupę. Składniki do zupy są wyłożone na półce i wybiera się do własnej miski warzywa, rodzaj mięsa, dodatki, makaron. Wybiera się rodzaj rosołu pikantny lub łagodny. Sprzedawca wybrane składniki tnie nożyczkami na części, wrzuca do wrzątku, po chwili wyjmuje do miski, zalewa rosołem i gotowe. Dla mnie pycha, jem to codziennie.
Po śniadaniu dzieci chciały pójść na basen hotelowy wiec spędzili tam godzinę. Po basenie pojechaliśmy metrem na wyspę Sentosa https://www.sentosa.com.sg/ To cześć Singapuru, gdzie jest bardzo dużo atrakcji i trudno zdecydować się co wybrać. Ze względu na wysoką temperaturę wybraliśmy po prostu plażę. Plaża nr 1, na której byliśmy nawet nie była jakoś zatłoczona dopiero na zachód słońca zaczęły tłumy przychodzić.
Na koniec dnia obiecaliśmy dzieciakom za grzeczne zachowanie 😉 jedną atrakcję – zjazd z góry gokartami. Wjeżdżaliśmy wyciągiem krzesełkowym na górę. Jest ona dosyć wysoko nad ziemią, chłopcy odkryli, że mają lęk wysokości. Z krzesełka był fajny widok na morze i oświetlone na nim statki. Przy okazji przy brzegu był pokaz świateł, które wyświetlały obrazy na wodzie z fontann, dodatkowo fajerwerki. Zajazd gokartami był przygodą dla dzieciaków.
Na wyspę można dostać się mini kolejką po torach albo kolejką linową. My wybraliśmy tę pierwszą bo nie wiedzieliśmy, skąd odjeżdża ta linowa. Myślę, że ciekawe przeżycie jest dostać się na wyspę taką kolejka linową nad morzem, nad statkami. To następnym razem 😉
Bardzo podoba mi się w Singapurze. Jest bardzo dobrze zorganizowany. Czuję się tu bezpiecznie. Jest czysty, są miejsca gdzie ładnie pachnie. Bardzo dbają tu o porządek, pilnują przestrzegania zasad. W metrze podszedł do nas mężczyzna, nie wiem jak określić jego funkcję. Może to był kontroler, urzędnik. Zwrócił nam uwagę, że Grześ nie może jeść rogalika w wagonie. Zapomnieliśmy o tym, że jest zakaz jedzenia i picia w metrze. Dlatego jest tak wszędzie czysto. Dużo jest tu różnych zakazów. W jednej z galerii handlowej był zakaz wjeżdżania w crocsach, butach plastikowych po ruchomych schodach 🤔Dodam, że wagon metra był obsługiwany przez komputer, nie było, żadnego motorniczego. Podziemia metra są bardzo głębokie, mają parę poziomów, myślę, że ok 100 metrów pod poziomem morza. Ciekawe jak oni to wybudowali. Centra handlowe też są przy morzu i też mają 2-3 poziomy pod powierzchnią. Tutaj centra są olbrzymie, 3-4 razy większe niż np. Galeria Mokotów. Wracając do domu, żeby dojść do metra musieliśmy przejść przez galerię handlową. Przy okazji chcieliśmy kupić lody, ten spacer przez galerię po lody i do metra wykończył nas.
Maciuś dzielnie daje radę. Wszystko mu się podoba. Zastanawia mnie dlaczego budzi takie zainteresowanie, ludzie go zaczepiają, młodsi, starsi, dużo mężczyzn. Czy on jest taki dla nich urodziwy czy to związane jest z kulturą azjatycką ?
Składniki do zupy
Moja zupa
Maciuś śpi w każdej pozycji
Sentosa
Port załadunkowy
Jasio mówi, że mieszkają w Singapurze sami milionerzy skoro tak dużo tu luksusowych aut
W wielu miejscach w Singapurze są różne rzeźby, ta poniżej poświęcona jest hotelowi Carlton 😯🤔
Drewniane pozytywki, z charakterystycznymi rzeczami z danego państwa i przypisaną do niego melodią